Start

Start

Dawno, dawno temu, kiedy strony robiło się jeszcze w HTML, zaczęła się moja droga do własnej działalności gospodarczej. W 2005 roku powstała pierwsza zarabiająca strona internetowa. Kilka lat później podjąłem współpracę z Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości. W tle cały czas był etat, z którego miałem zrezygnować, „gdy tylko się rozkręci”.
I rozkręcało się, ale czasu ciągle było za mało, by rozkręciło się na dobre.
„Stała” i „pewna” praca na etacie miała dwie zalety:

  1. Długo mogłem się tam rozwijać i autentycznie czerpać wiedzę i doświadczenie.
  2. Długo była stała i pewna.

Ciągle zatem przejście „na swoje” było odwlekane w czasie.

Pewnego pięknego dnia dostałem od mojego pracodawcy propozycję zmiany umowy o pracę. Była najogólniej ujmując nie do przyjęcia.
Szanse na dalszą współpracę z pracodawcą były niemal zerowa. Co zatem?
Znowu szukać etatu? A może to najlepszy moment by iść „na swoje’? Wybrałem „swoje” i niniejszym rozpoczynam opis mojej przygody.

Ten wpis ujrzał światło dzienne dużo później niż 1 stycznia 2013, bo blog powstał dopiero w lipcu ;).
Niemniej moje przemyślenia spisywałem sobie na brudno właśnie z myślą o tym miejscu.
Data pierwszego wpisu jest natomiast datą rozpoczęcia „prawdziwej” działalności gospodarczej.

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.