Jak ciąć koszty w firmie? Walcz z marnotrawstwem

Ile japońskich marek jesteś w stanie  wymienić jednym tchem?

Jestem pewny, że całkiem sporo. Jest to miara sukcesu japońskiej gospodarki. Japończycy to niezwykły naród. W ich naturze leży skrupulatność, precyzja i sumienność. Potrafią doskonale łączyć filozofię wschodu z osiągnięciami zachodniej kultury i to przekłada się na ich osiągnięcia. Japończycy są również mistrzami w walce z marnotrawstwem dzięki temu, że umieją dobrze je zidentyfikować.

W poniższym gościnnym wpisie Michał Czyżewski pokaże Ci jak Japończycy patrzą na marnotrawstwo. Przeczytaj i zastanów się jak ciąć koszty w firmie, korzystając z tych wzorców..

Pozdrawiam, Rafał Tochman

„Muda” to japońskie słowo, które w języku polskim oznacza „marnotrawstwo”. Pierwszy raz w kontekście „szczupłego zarządzania” zostało użyte na początku XX wieku. W tych czasach w zakładach Toyoty kształtował się „Systemem Produkcyjnym Toyoty”. Określenie to dotyczy wszystkich założeń i metod wprowadzanych wtedy w tym przedsiębiorstwie, które spowodowały, iż japoński przemysł rozwijał się dynamicznie.

Przedsiębiorstwa wdrażające filozofię Lean Management, dążą do identyfikacji i eliminacji wszelkiego marnotrawstwa, jakie występuje w ich działalności. „Muda” to właśnie te procesy, rzeczy i czynności, które są zbędne i nie dodają wartości, a ich eliminacja pozwala w łatwy sposób ograniczać koszty.

Jak ciąć koszty w firmie

fot. sanja gjenero / freeimages.com

Z marnotrawstwem mamy do czynienia w każdym obszarze przedsiębiorstwa, dlatego też zostało ono podzielone na siedem typów. Pierwszy z nich, to nadprodukcja. Jest to nic innego, jak wytwarzanie „na zapas”, w ilościach przekraczających aktualne zamówienia lub oczekiwania klientów. To tak, jakby stolarz produkował 10 drzwi w miesiącu mimo, iż jego miesięczna sprzedaż wynosi od 6-8 drzwi.Nadprodukcja zamraża środki finansowe, powoduje zużycie nadmiernej ilości materiałów, surowców jak i również zasobów ludzkich. Oczywiście jeżeli wyprodukujemy więcej, niż możemy sprzedać, tworzą nam się zapasy. To drugi typ marnotrawstwa. Jednak to nie tylko magazynowanie wyrobów gotowych, ale również materiałów i półproduktów potrzebnych do dalszego przerobu. Stanem idealnym byłoby przechowywanie tylko takiej ilości zasobów, jakie na daną chwilę są potrzebne. Można sobie wyobrazić stolarza, który w ciągu tygodnia potrzebuje 10 desek, w ciągu miesiąca ok. 40. Zamawia on jednak 120 desek raz na trzy miesiące. Po pierwsze, potrzebuje dodatkowych pomieszczeń magazynowych, po drugie zamraża środki finansowe, aby pokryć zobowiązania. Stolarz z naszego przykładu nie zdaje sobie sprawy, że naraża swoje materiały na uszkodzenia, spowodowane np. czynnikami fizycznymi. W takim przypadku wystąpić może kolejna strata, a więc braki i ubytki. W skład tego typu „muda” wchodzą produkty gotowe, które nie spełniają wymagań klientów lub zostały wyprodukowane z błędem uniemożliwiającym ich sprzedaż. Usterki te mogą zostać wychwycone jeszcze przed opuszczeniem zakładu lub dopiero w momencie naprawy w serwisie. Należy w tym miejscu identyfikować potencjalne miejsca powstawania niezgodnych wyrobów, aby wyeliminować źródło błędów. Wcześniej wspomniany stolarz korzysta z trzech typów papieru ściernego, każdy o innej gramaturze. Ze względu na pośpiech i bałagan zdarza mu się mylić, przez co średnio raz w miesiącu sprzedaje jedne porysowane drzwi, a to powoduje konieczność dokonywania napraw.

Następnym typem marnotrawstwa jest zbędny ruch. Mamy tutaj do czynienia z wszelkimi niepotrzebnymi czynnościami i procesami towarzyszącymi w trakcie pracy. Skoro możemy tę samą rzecz wykonać w szybszym czasie i łatwiej, to czemu tego nie robimy? Odpowiedzią na to pytanie jest brak świadomości pracownika, instrukcji i szkoleń. Stolarz z przyzwyczajenia przechowuje papier ścierny w piwnicy, przez co musi tam schodzić kilka razy dziennie. Zbędny ruch w jego przypadku jest oczywisty.

Piąty typ marnotrawstwa to zbędne przetwarzanie. Mam tutaj na myśli wszystkie niepotrzebne procesy lub błędy w nich występujące. Przykładem po raz kolejny jest stolarz, który mierzy swoje drzwi pięcioma różnymi miarami, aby mieć pewność, że wymiary są prawidłowe.

Szóste „muda” to oczekiwanie. Jedna z najbardziej irytujących strat, bo przecież nikt nie lubi czekać. Marnotrawstwo to może pojawić się w momencie awarii maszyn, braku materiałów lub w momencie oczekiwania na zakończenie jednego procesu, aby rozpocząć kolejny. Stolarz produkuje jednocześnie tylko jedno skrzydło drzwi, co sprawia, że po malowaniu zmuszony jest bezczynnie czekać na wyschnięcie lakieru. „Muda” w tym przypadku nie jest trudna to wychwycenia.

Ostatnim typem marnotrawstwa jest transport. Nieodłączny element każdej działalności, jednak czy nie lepiej byłoby go nie nadużywać? Oprócz zwiększonych kosztów, w trakcie transportu może dojść do uszkodzeń. Zadaniem przedsiębiorstw jest kreowanie jak najkrótszych i najłatwiejszych ścieżek wszelkiego przemieszczania.

Często można spotkać się z jeszcze jednym marnotrawstwem- potencjałem ludzkim. Pracownicy stanowią „wartość firmy”, brak wykorzystania ich wiedzy i pomysłów nie przynosi rozwoju. Często kierownictwo nie zdaje sobie sprawy, jak wiele mogłoby się poprawić, gdyby zasugerować się pomysłami pracowników, którzy zmagają się z danymi problemami na co dzień.

Michał Czyżewski

Inżynier Produkcji. Pasjonat Lean Management, autor tekstów o tematyce Lean.

Author: Michał Czyżewski

Share This Post On

1 Comment

  1. A jak zakwalifikowałbyś nieefektywnie pracujące urządzenia biurowe?

    Post a Reply

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kto musi opłacać podwójną składkę na ubezpieczenie zdrowotne?

Lawirowanie w oparach absurdu jest naszym sportem narodowym (szkoda, że nie ma tej dyscypliny na Olimpiadzie), ale i to ma...

Zamknij